Katie Melua - The House

Bardzo różne recenzje otrzymuje "The House". Katie zawsze śpiewała sobie łagodne "lalalala" i na gitarce brzdąkała "plum plum", a tu nagle w tej płycie - jasny gwint! - jest nawet elektronika! I dlatego jest fajna! - jest inna niż poprzednie, bardziej popowa i różnorodna, choć zaczyna się plumkaniem "po staremu'. Nigdy nie byłem jej fanem, bo to taka muzyka szczególnie trafiająca do kobiecego postrzegania świata (nie, że jest gorsze tylko inne....u know...hehe.....hmmm...), ale przy pierwszym odsłuchaniu ze zdziwieniem pytałem w niebo (chmurek) "czy to jest Melua??"
Kawałki mają bogatsze aranżacje. Mamy więc więcej instrumentów niż gitarka, a czasem nawet wyrażną perkusję. Wciąż ogólnie jest dość spokojne, miło, ale i z pazurkiem tu i ówdzie. Jedynym ogólnym minusem tej płyty jest to, że z racji większej "piosenkowatości" refrenów cały album może się szybciej znudzić. Aaaleee....Tak, jak pokoju lub samochodu nie malujemy w fajne wzorki i mocne kolory w obawie, że znudzi się szybciej.... tak i dobry popik szybciej się nudzi, bo refreny zostają w głowie przez cały dzień od chwili posłuchania. Brawa dla Kasi, że tchmęła trochę świeżości w swoją muzykę. 8/10
Tu baaaaaaardzo fajny teledysk do nowego singla: The Flood (doskonale odzwierciedla album, tylko trzeba słuchać do końca :)
Robin Thicke - Sext Therapy - The Experience

Biały amerykański doświadczony lovelas (stary w piz#u!! już 33 lata!!!! kto by tam go chciał....) krzyżówka Justina, Michaela Buble i Prince'a. Ten facet wie wszystko o seksie - on wie jak robi się "FUCK!" I wie, że wszystkie laski chcą się z nim "FUCK!". Czasem zaśpiewa że jest "lost without you, baby" - ale ta romantyka służy jednynie, by ściągnąc lachona do łóżka, samochodu lub toalety i się z nią "FUCK!".
A mimo to...od 2005 jest żonaty, a od kwietnia 2010 nawet dzieciaty! Gratulacje! :)
W 2006 roku wydał płytę pt. "The Evolution of Robin Thicke", ale tam stać go było w mojej opini jedynie na 2 bardzo dobre kawałki. (np. Robin Thicke "Would That Make You Love Me") Więc na tą jego ewolucję trzeby było czekać do roku 2009 wraz z albumem ""Sex Therapy". Tu już mniej wody leje, mniej wcześniejszego biało-czarnego wycia do księżyca. Podkłady trendy, ekipa producentów bardzo szeroka, gościnie pojawiają się np. Pharell, Jay Z, Kid Cudi, Snoop Dogg. Więcej hiphopowego charakteru, ale wciąż przepltanego łagodnymi często bardzo melodyjnymi love-songami, a także rytmem bosanovy, do którego Thicke najwyraźniej ma słabość. Są 2 wersje tego albumu - "The Experience" zawiera aż 18 kawałków (podstawowa jedynie 11) więc każdy znajdzie coś dla siebie (chociaż mój kolega słucha Vadera i mówi że mu sie Robin nie podoba....dziwny jakiś ten kolega...).
Niektórzy uważają, że jego muzyka do sexu jest najlepsza.....ale ja to nie bardzo lubie słuchać wtedy muzyki, bo to tak jakby Robin był tuż obok mnie i klepał mnie po tyłeczku......a co kobieta wtedy sobie myśli słuchając jakiegoś męskiego głosu w powietrzu to aż się boję...
7/10
Dla przykładu genialme Meiple z JayZ.
i spokojniejsze:
i na koniec:
Crash Test Dummies - Oooh La La

tyle!! i nie idzcie na wybory bo będzie lać, albo będzie upał....po co wychoooooodzić....







PARAMORE - Brand New Eyes


To ci, co zasłynęli kawałkiem "Decode" do "filmu o wampirach" (cudzysłów nie bez powodu) pt. "Zmierzch". Czyli energiczny rock. (ale akustycznie też jest) Poprzednie albumy przynudzały - ale nowy to wyraźny krok do przodu - generalnie muza w stylu "Guano Apes" - też laska śpiewająco-drąca - ale chyba z większym urokiem i melodyką. Warto się zapoznać - "Ignorance" rulez!
APPARAT-Walls (2007) oraz MODERAT-Moderat (2009)


To są dwa albumy - pierwszy produkcji Saschy Ringa drugi natomiast wespół z grupą Modeselektor. Tym razem stricte-electronica - może trochę w stylu ostatnio opisywanego przeze mnie "Archive" z domieszką wyraźniejszych i bardziej breakowych podkładów bitowych. Oba krążki prezentują dośc podobny styl i natknąłem się na nie jednocześnie stąd też razem w zestawieniu. Żeby się nie rozpisywać - oto przykład kawałka: Moderat - Rusty Nails
ALCAZAR - Disco Defenders

a tu klasyczne dicho na maxa, że normalnie aż mnie na pal wbiją...ale mam słabość.
Pamiętacie taki zespół jak "Army Of Lovers"? - z dwójką gejków, z których jeden miał czarne długie włosy i w ogóle cały ostro obwłosiony prawie nagi tańczył w wanie z renesansowym wachlarzem w ręku do teledysku "Crucified"? Pamiętacie???
No to nie o niego chodzi!!!! - tylko o tego drugiego - takiego małego, chudego rudego.
Rudy Alexander Bard wciąż jest producentem muzycznym - i to on stworzył np. nudne akurat "Body Without Organs (BWO), gdzie gra na klawiszach, Vaccum (bardzo fajne ambitniejsze pop - tak na marginesie), a jako producent robi też Alcazar. Army of Lovers to dla mnie byli "miszcze" pioseneczek, a Bard był ich mózgiem. W ogóle bardzo lubię tego typa za dystans do własnej osoby - jest on nie tylko muzykiem, ale i przede wszsyskim działaczem społecznym i filozofiem - postać ciekawa i bardzo znana nie tylko w Szwecji. Wizytuje również w Polsce biorąc udział w dyskusjach na temat mediów.



Ale nie o tym! Album "Disco Defenders" bardzo duży - bo 2-płytowy - jedna płyta z nowościami, druga z best-hitami. I naprawdę miło i sympatycznie - połowa takiej lekkiej eurowizyjnej tandety, ale wiele też fajnych zwyczajnie ładnych, tudzież bombastycznie podskakujących piosenek. Dla przykładu wcześniejszy pewnie znany hit z boskim teledyskiem "Crying at the discoteque"
Sam Sparro - Sam Sparro



Co to kurde za gej znowu?? No gej! jawny! i to australijski! Taki Krokodyl Dundee! Sparro jest spoko! Funk, electro-pop, electro-r'n'b przez całą płytę - udany debiut - nie do końca może wszystko super, ale flow, bounce jest! Polecam.
...............................................................
No ale co z tą Chylińską? można by zapytac....
no do dupy.

Wokół Chylińskiej najpierw zrobiło się negatywne zamieszanie, które przerodziło się w jakiś podziw i szacunek za to, że tak się otworzyła i w ogóle - no spoko - szacunek do kobiety jako osoby to jedna sprawa - ale ten jej album to zwykła kpina! 9 kawałków i album trwa 30 min.....KOSZTUJE 40 zł! - czyli najwyższa półka cenowa polskich wydawnictw płytowych.......no ludzie - przecież to obciach - jak to można albumem nazwać?
I utwór singlowy okazuje się najlepszy ze wszystkich - reszta tak się gubi w prostej elektronice i mdłej melodyce, że aż jestem zaskoczony, że zrobił to gościu z Sistars. Nazywac to "Modern Rocking" to jakaś autoironia chyba.... Drugi utwór singlowy nie jest już taki pompatyczny - takie spokojne ciamciaramcia o niczym - tam zwyczajnie z tego krążka nie daje się wybrać innego kawałka, co by się na singiel nadawał. Powiedziałem, co chciałem............40 zł za pół godziny jedzenia ziemniaków genetycznie modyfikowanych.....
kurcze no - i znowu skończyłem "niepozytywnie"... :)
cheers
T.C.: Nigdy o tym właściwie nie myślałem i nie wiem, jakbym się zachował w takiej sytuacji. To kwestia pewnej wykładni tolerancji. Byłoby mi ciężko, miałbym ogromne problemy z taką obecnością. Mam pewne bariery, ale to jest jednak świat intymny. Wie Pan, trzeba mieć też odwagę, żeby powiedzieć: "nie jestem za tym". To pytanie, czy jakby Pana syn kogoś zamordował, to byłby Pan za karą śmierci? Byłem i jestem, ale w takiej sytuacji poszedłbym do prezydenta i błagał o łaskę. W Polsce ani geje, ani lesbijki nigdy na stosie nie byli paleni i cała dyskusja na te tematy jest w Polsce przesadzona, prowadzona na użytek środowisk homoseksualnych. Nie zgadzam się na to i nie boję się o tym mówić także PE."
i logiczny wniosek z wypowiedzi jest prosty: bycie gejem to zbrodnia porównywalna do morderstwa :))) za morderstwo płaci się karą śmierci - a za gejostwo?....
eeech....a tak ładnie mu ten wywiad szedł...... ;)
czy ja jestem przewrażliwiony? czy ci ludzie po porstu nie są świadomi tego, co mówią...? czy to zwyczajnie są dupki?
Fregment artykułu z ONET "W uchwale podkreślono, że "znak krzyża jest nie tylko symbolem religijnym i znakiem miłości Boga do ludzi, ale w sferze publicznej przypomina o gotowości do poświęcenia dla drugiego człowieka" i wyraża wartości budujące szacunek dla godności każdego człowieka i jego praw. Dodano również, że krzyż nawiązuje do tradycji wolnościowej I Rzeczypospolitej, która była w ówczesnej Europie wzorem tolerancji w sferze narodowościowej i religijnej. Przypomniano także, że w przeszłości "szczególnie w okresie dyktatury nazistowskiej i komunistycznej, akty wrogości wobec religii połączone były z masowym łamaniem praw człowieka i prowadziły do dyskryminacji."
Powyżej mamy przykład kolejnego mechanizmu zastraszania człowieka. Całe zamieszanie w kontekście ostatniej opini Trybunału unijnego w Strasburgu, że wywieszanie krzyży w szkołach to naruszenie "prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami" oraz łamanie "wolności religijnej uczniów". O tym poczytać można tu: http://www.wprost.pl/ar/?O=177021.
Nazwa uchwały za którą u nas głosowano to:
Uchwała w sprawie ochrony wolności wyznania i promocji wartości będących wspólnym dziedzictwem narodów Europy
Uchwała dotycząca "Ochrony wolności wyznania" pozwala umieszczać w szkołach krzyże, które są symbolem WYŁĄCZNIE chrześcijańskim. I to ma być ochrona wolności wyznania?
Kto w ogóle decyduje o wywieszeniu krzyża w szkołach? Dyrektor? Nauczycielka? Bo na pewno nie dzieci. Jest to decyzja, którą pedejmuje się za nich - nie pytając również o to rodziców. Gdzie tu jest ta wolność? A Jeśli nauczycielka wyznaje judaizm to gwiazdy żydowskiej sobie powiesić oczywiście nie może. Ale przecież mamy "OCHRONĘ WOLNOŚCI WYZNANIA" więc dlaczego nie? Mogliby nie ściemniać i przynajmniej zmienić nazwę uchwały na ""Uchwała w sprawie ochrony wolności wyznania chrześcijańskiego".
Własnie dlatego krzyża w szkołach nie powinno być - bo religię, jako wartości duchowej, inymnej , ludzie wybierają INDYWIDUALNIE - nie współnie - religia sama w sobie nie jest JESZCZE prawem i demokracji nie podlega. Dewianci mają jednak sposób na nakazanie przyjęcia wspólnej prawdy - której nikt nie zna, i nawet ksiądz jej nie zna (bo każdy szczery ksiądz przyzna się, że są sprawy, których nie rozumie - ale poddaje się woli bożej i jego wyższym zamiarom) - Mianowicie nazywają religię dziedzictwem.....DZIEDZICTWEM? EUROPY? Religie się dziedziczy? I jeszcze ta żenująca sugestia, że każdy naród Europy tak uważa i traktuje chrześcijanizm jako "wspólne" dobro...niedaleko do patentu...widocznie mój światopogląd został mi nadany w wyniku urodzenia...
Oczywiście przy całej naszej terrostycznej mentalności chrześcijaństwa (Otówrz Panu drzwi bo jak nie to ciemnośc cię spotka) rzeczywiście presja zdewociałego społeczeństwa, szczegółnie starszego pokolenia,wspartego terroryzmem psychologicznych naicsków księży, trochę to tłumaczy. Ale ludzie no - nie jesteśmy w średniowieczu.
MAŁO TEGO! Trybunał Konstytucyjny orzekł, że wliczanie ocen z religii do średniej na świadectwie jest zgodne z ustawą zasadniczą - no czy to nie jest własnie dyskruminacja w czystej postaci? Przecież oceny z religi zawsze średnią zawyżają - oczywiście tylko tym co chodzą na religię. Jeśli nie wybieramy religii możemy wybrać etykę...a kto prowadzi lekcje etyki? najczęściej księża...
"szczególnie w okresie dyktatury nazistowskiej i komunistycznej, akty wrogości wobec religii połączone były z masowym łamaniem praw człowieka i prowadziły do dyskryminacji."
czyli co? - jeśli nie jestem chrześnijaninem to jestem faszystą? Jak oni moga mówić o wrogości do "religii" skoro chodzi wyłącznie o chrześcijanizm? Komuna nie walczy z religią tylko tak naprawde z Kościołem, bo to jest wielka potęga i władza - a walka jest ofkorz O WŁADZĘ. Taki Hitler przecież krzyczał zawsze "GOT MIT UNS".


Ja nie chce, by mój syn, gdy pójdzie do szkoły, zaczał poznawać pojęcie miłości od strony strachu, Bo przecieś Bóg to Miłość, Cierpienie jest znakiem miłości, ale wciaż - "BŁOGOSŁAWIONY KTO SIĘ BOI PANA" - czyli Miłości należy się bać. Miłość to strach. W ogóle sforułowanie że krzyż jest "znakiem miłości Boga do ludzi" brzmi tak jakby ten Bóg faktycznie i niepodważalnie istniał.
(aktualizacja)
WNIOSEK! bo, o co mi w ogóle chodzi? WTF? Do czego ja pije?
Jeśli Bóg istnieje i daje nam wolę (bo przecież nam ją dał nie bez przyczyny), to ja poprostu bardzo proszę resztę katolików, by mi jej nie odbierała. Ja bardzo Was proszę - pozwólcie mi to przemyśleć, zastanowić się - jeszcze zanim zdecyduje się powiesić krzyż w pokoju. Być może już jako 5 latki byliście takimi geniuszami, by pojąć filozofię duchową, ale ja taki geniusz nie jestem. Przecież Bóg nie zabronił nam myśleć - chyba...A ten krzyż ciągle mi przypomina, o tym jak głupi jestem...wiekszosc to pojmuje, a ja ciągle nie!! zaczynam się gubić....może poprostu przyjme jak jest...może wtedy nie będe już się czuł tak zagubiony...w kupie raźniej - pójdę do nieba...ja nie wie jak Wy - ale gdy ja czegoś nie rozumiem, a udaję, że rozumiem to robię się jeszcze bardziej zagubiony... mam tak udawać do końca mojego żywota?
Ale czy z racji tego, że mój mózg nie jest wystarczająco roziwnięty, by to pojąc jestem skazany na potępienie?...tak...właśnie...ja poprostu nie jestem w stanie podejmować mądrych decyzji skoro mój mózg nie jest wystarczająco rozwinięty...jestem niedorozwinięty....tak...trzeba za mnie podjąć tą decyzję i powiesić ten krzyż....to tak jak z 6-letnim dzieckiem - trzeba mu kazać włożyć czapkę, gdy wychodzi na mróz, bo on tego jeszcze nie rozumie, że tak powinno być.....ja tego nie rozumiem....mimo już mojego podeszłego wieku....coś ze mną nie tak......potrzebuję opieki specjalistycznej.... potrzebuję renty.....
(koniec aktualizacji)
I tak jeszcze przy okazji:
Ludzie, którzy kojarzą niektóre partie prawicowe jak UPR (Korwin Mikke, który akurat ostatnio z niej wystąpił) orientują się, że takie ugrupowania są wyjątkowo przeciwne Unii Europejskiej. Sprawiają przez chwile wrażenie ludzi rozsądnych - bo czasem mądrze mówią i najczęściej z duża charyzmą. Są momenty kiedy myślimy "Zaraz coś tu się nie zgadza" - jednak tak fajnie facet opowiada, że jesteśmy mu to w stanie wybaczyć. Jest też cała masa ludzi na świecie, którzy sieją fascynujące teorie spiskowe (czy WTC czy UE). Ja w pewnym momencie zacząłem łapać za słówka i podważać logikę wypowiedzi i w ten sposób zorientowałem się,(aczkolwiek przyznam, że dawałem się nabrać na początku) że ci politycy mają ze sobą coś wspólnego - najczęściej ci ludzie to konserwatywni chrześcijanie. Niby na początku nie widać - ale potem pojawiają się pytania - dlaczego tak rozsądni niby ludzie są np. przeciwni jakiejkolwiek formie "aborcji"?. To wszystko jest walka o władzę - strach przed zepchnięciem na bok. Lub zwyczajnie robienie sobie publiczności, by zarabiać na ich datkach samą publicystyką.
Zachęca do przeczytania długiej rozmowy z pewnym zwolennikiem UPR, którą przeprowadziłęm pod jednym z postów na jego Blogu. Świetnie obrazuje myślenie takich ludzi - niby liberalizm gospodarczy - ale wciąż faszyzm społeczno-moralny....
Dyskusja tu: http://ksiaze.blox.pl/2009/09/Feminazistki-w-Olsztynie.html
Otrzymałem jednak niedawno maila od Pana Nikodema Wołk-Łaniewskiego, który, jak podają różne infomracje internetowe, jest sprawcą muzycznym. Pan Nikodem zwrócił mi jednak uwagę, że to jest nieprawda powtarzana przez wiele serwisów. Muzykiem do filmu "Pora Mroku" jest ktoś inny - i ja nigdzie niestety nie mogę znaleśc informacj kto. Nawet Wikipedia się myli!! (a ja zawsze myślałem, że jest nieomylna jak Pan Stwórca tego świata ..chociaż to w sumie wszystko się zgadza jeśli chodiz o porównanie ;).
Pan Nikodem Wołk-Łaniewski jest natomiast doświadczonym (z racji udziału w wielu znanych polskich produkcjach) realizatorem dźwiękowym i nigdy nie był kompozytorem.
Chciałem więc Pana Nikodema Wołk-Łaniewskiego oficjalnie przeprosić za powielanie tej błędnej informacj tym bardziej, że została ona przeze mnie przekazana w dość "podniosłym emocjonalnie" negatywnym tonie wypowiedzi.
Podtekst dotyczący wieku realizatorów tego filmu traci więc niejako na mocy - bo największe pretensję można już w tym przypadku mieć do scenarzysty (wówczas lat 55) i reżysera (46). Podkreślam jednak, jeśli źle to wówczas dałem do zrozumienia, że pretensji nie miałem nigdy do tego, że film realizują osoby starsze lecz - niedoświadczone - zabierając pole do popisu innym, których nie wątpie nie brakuje w podziemiu filmowym - szczególnie w konteksćie gatunkowym horroru.
Mój artykuł, o którym mowa można przeczytać tu:
http://blasi.bloog.pl/id,3843165,title,Czy-w-Polsce-brakuje-talentow,index.html
Pana Nikodema Wołk-Łaniewskiego jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam.
czwartek, 9 września 2010
Licznik odwiedzin: 7 678
Felietony, recenzje wielce (na maxa) kulturalne (muzyka, film, media), newsy, selekcja dobrej, pozytywnej muzyki, a także niezależnej polskiej sceny muzycznej bez ograniczeń gatunkowych.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj: